Ostatni pojedynek Najmana zakończył się typowym obrotem wydarzeń - dyskwalifikacją. Napięcie było odczuwalne nie tylko w trakcie starcia, ale również po jego zakończeniu.
Na samym początku walki panował względny spokój, lecz sytuacja szybko uległa zmianie. Było to zupełnie inne starcie niż ich poprzednie spotkanie. Najman rozpoczął akcję, wykonując low kicka, a następnie obaj zawodnicy wpadli w klincz. Mocny cios Najmana przewrócił rywala, którego waga przewyższała o ponad 20 kg. Gdy krzycząc radował się z sytuacji, otrzymał karę w postaci ujemnego punktu za uderzenia w tył głowy, co przywołało wspomnienia z ich poprzedniego starcia. Po krótkiej przerwie, walka wróciła na matę, gdzie Cios zdołał doprowadzić do dosiadu.
Niestety, Najman nie wyciągnął wniosków z poprzednich sytuacji i ponownie zaczął zadawać ciosy w tył głowy, co sprowokowało natychmiastową reakcję jego rywala. Cios oskarżył Najmana o celowe uderzenia, co z kolei skutkowało powtórzeniem scenariusza z ich wcześniejszego starcia. Kolejne ujemne punkty groziły dyskwalifikacją, a ostatecznie do niej doszło przy głośnych okrzykach ze strony widowni. Najman upierał się, że uderzał w bok głowy, nie w tył, jednak sędzia utrzymał swoje stanowisko.
Intensywne emocje utrzymały się także po zakończeniu pojedynku. Najman tłumaczył swoje działania, argumentując, że w trudnej sytuacji dosiadu ma prawo bronić się i atakować. Publiczność oklaskiwała go, lecz Cios odpowiedział lakonicznie, sugerując, że Najman nie potrafi wyciągnąć wniosków.
Następnie w klatce pojawił się Paweł Jóźwiak, który został wyzwany do pojedynku przez Ciosa, zapowiadając kolejne emocje w światku MMA.